
Uzależnienie od słodyczy według Totalnej Biologii kieruje nas do naszej pierwszej relacji – z mamą. To tam zwykle tkwi źródło naszych deficytów, które próbujemy zapełnić słodyczami.
Z tego wpisu dowiesz się, kiedy powinna Ci się zapalić lampka ostrzegawcza, jeśli chodzi o słodycze. I o co warto się zatroszczyć, aby nie doprowadzić do uzależnienia – albo zacząć z niego wychodzić.
Totalna Biologia: Kursy i webinary
To zupełnie normalne, że czasem masz ochotę na słodycze. Gdy zbliża się okres albo masz za sobą duży wysiłek fizyczny, organizm dopomina się dodatkową porcję węglowodanów, a cukry proste szybko zaspokajają tę potrzebę.
Jeżeli nadmierną ilość słodyczy zjesz jednorazowo i nie jest to związane z emocjami, to nie trzeba sobie do tego dorabiać historii. Zjadłaś, smakowało – i możesz działać dalej.
Problem zaczyna się wtedy, gdy słodyczy jest w diecie za dużo i stają się one rozwiązaniem wielu problemów: regulacją emocji, wypełnieniem pustki, źródłem rozluźnienia. Jeżeli bardzo Cię do nich ciągnie, a sama nie wiesz czemu – przyczyna może tkwić w podświadomości.
Smak słodki to pierwszy smak, jaki znamy – słodkie jest mleko mamy. Kojarzy nam się nie tylko z pierwszym pokarmem, ale i uspokojeniem trudnych emocji, regulowaniem się, ukojeniem bólu, poczuciem bezpieczeństwa.
I właśnie to samo zapewniamy sobie od strony emocjonalnej, kiedy sięgamy po słodycze. Podświadomie pragniemy dać sobie poczucie bezpieczeństwa, ukoić lęk, zapełnić poczucie braku (które bywa związane z historiami rodowymi, bo np. brakowało jedzenia) Niektórzy mówią o uzależnieniu od słodyczy jak o „głodzie miłości”, a Totalna Biologia od razu kieruje nas do relacji z mamą.
Przeczytaj też: Relacja z mamą – Totalna Biologia
Czasem uzależnienie od słodyczy jest związane ze zbyt wczesnym odstawieniem od piersi. Jednak o wiele większą rolę odgrywa tu emocjonalny chłód matki.
Kiedyś bardzo popularny był tzw. „zimny chów”, kiedy to rodzice nie dawali dziecku zbyt dużo ciepła, a w domu panowała surowa dyscyplina. Jeśli rodzeństwo było liczne, a w gospodarstwie pracy nie brakowało, dzieci często musiały radzić sobie same. Podobnie w domach z problemem alkoholowym.
Uzależnienie od słodyczy może się też wykształcić na gruncie dorastania w domu, w którym panuje perfekcjonizm, wysokie oczekiwania, dzieci nie mogą mieć własnego pomysłu na siebie i własnego zdania. W takim podejściu bardzo brakuje tego, co potem dziecko chce sobie zapełnić słodyczami: miłości, akceptacji, ukojenia trudnych emocji.
Przy uzależnieniu od słodyczy podstawą jest przepracowanie relacji z mamą. Nie tylko dlatego że od niej otrzymujemy pierwszy pokarm, ale też pierwsze oznaki miłości. Jeżeli nie wyobrażasz sobie życia bez słodyczy, zastanów się: co starasz się sobie nimi zastąpić?
Uwolnij pretensje i żal do mamy, poczuj wreszcie spokój! Sprawdź warsztaty: Relacje z mamą.
Podejdź do tematu świadomie i zacznij obserwować swoje emocje – zwłaszcza wtedy, kiedy masz ochotę sięgnąć po słodycze. Pomocne mogą być pytania:
Jeżeli brak miłości i poczucia bezpieczeństwa jest naprawdę duży, nie zawsze uda Ci się zapanować nad chęcią na słodycze – ale nie poddawaj się. Twoim zadaniem jest próbować sobie pomóc choćby małymi krokami.
Podczas pracy nad sobą stopniowo ochota na słodycze będzie się zmniejszać, bo nie będziesz czuła potrzeby uzupełniać sobie braków czynnikami zewnętrznymi, a odnajdziesz spełnienie w sobie. Wspomniana praca nad sobą polega na zaopiekowaniu się Wewnętrznym Dzieckiem, uświadomieniu sobie emocji i pozwoleniu na ich przeżycie.
Przy uzależnieniu od słodyczy spójrz nie tylko na swoje relacje z mamą, ale i Twoje przekonania i zwyczaje, które wykształciły się w dzieciństwie.
Aspekty kulturowe nie pomagają w budowaniu zdrowej relacji ze słodyczami. Słodycze często traktowane są jako nagroda czy wręcz przekupstwo. Dzieci w zamian za dobre zachowanie albo odpowiednie oceny dostają czekoladki, batoniki czy cukierki. Otrzymują też słodycze na święta czy urodziny, słysząc jednocześnie, że gdy zjedzą ich za dużo, zepsują sobie zdrowie i zęby… To bardzo ważne, by nie wpajać dziecku, że jakieś pożywienie jest zagrożeniem.
Łatwo o wniosek, że słodycze to jednocześnie nagroda, jak i zakazany owoc, którego spożycie powoduje wyrzuty sumienia. A do tego kuszą nas półki sklepowe uginające się pod naporem coraz bardziej przetworzonych słodyczy. Dlatego bardzo ważne jest, żeby mieć świadomość, co nami kieruje przy kolejnej wędrówce do lodówki czy spiżarki po coś słodkiego.
Poświętować od czasu do czasu przy kawałku tortu to nic złego – gorzej, gdy chcemy się nagradzać codziennie albo jest to dla nas sposób na radzenie sobie z problemami. Osłodzenie sobie życia w ten sposób trwa tylko przez chwilę, a konsekwencje są zgubne: pogorszenie stanu skóry, spadki energii, bóle głowy, mgła mózgowa czy problemy z układem pokarmowym.
Jeśli chcesz wyjść z uzależnienia od słodyczy, przede wszystkim wróć do relacji z mamą i uświadom sobie swoje braki. Naucz się obserwować swoje emocje – zwłaszcza w momencie, gdy przychodzi ochota na słodycze. Dobrze jest też znaleźć zamienniki dla łakoci.
Co pozwoli Ci zredukować stres, wyregulować emocje albo sprawi Ci przyjemność? Może medytacja, rozmowa z bliską osobą, seks, aktywność fizyczna?
Przy uzależnieniu od słodyczy Totalna Biologia radzi wrócić do relacji z mamą. To samo pokazuje mi doświadczenie gabinetowe i np. praca z osobami z nadwagą (która często współwystępuje z uzależnieniem od słodyczy). Przepracowanie podejścia do mamy, przywrócenie odpowiedniej hierarchii w relacji i puszczeniu żalu czy pretensji pomagają nie tylko wyjść z uzależnienia od słodyczy, ale i zmienić całe życie na lepsze. Na tej drodze wesprze Cię uwaga na swoje emocje oraz szukanie innych metod na rozładowanie napięcia.
Realizacja Apturn